Ulubieńcy września

Witajcie!

Nie było mnie od pewnego czasu na blogu. Ostatnio sporo się dzieje i nie mam za wiele czasu. Za chwilę zaczyna się rok akademicki, więc możliwe, że posty będą pojawiały się rzadziej. Nie mniej jednak, mam ogromną nadzieję. że pozostaniecie wierni i od czasu do czasu zajrzycie tutaj w poszukiwaniu nowych wpisów. To tak słowem wstępu. Tymczasem zapraszam Was na kolejny post z cyklu "ulubieńcy". Dziś na tapet leci wrzesień. Czyli jesienne wydanie ulubionych produktów.

  • Magazyn Vege 09/2017

To już chyba stały ulubieniec. Magazyn Vege tym razem zaciekawił mnie wywiadem z Agatą Buzek oraz Celią Hammond. Jak zwykle znajdziecie tutaj też przepisy np. na pyszne pesto. Do tego polecam przeczytać artykuł o witaminie B12 wśród wegan i wegetarian- zwiera wiele cennych wskazówek dotyczących zapotrzebowania na ten element. Dla aktywistów mamy za to wątek o Fair Trade i żywności ekologicznej. Dla każdego znajdzie się coś, co zaciekawi i skłoni do refleksji.

  • Grzyby

Wrześniowa deszczowa pogoda na pewno nie należała do najprzyjemniejszych części zeszłego miesiąca. Nie mniej jednak miało to swoje plusy- wysyp grzybów. Ja jestem ich ogromną fanką. Kocham marynowane, dodane do sosu lub smażone z cebulką, w zupie- chyba pod każdą postacią. Moimi faworytami są kurki oraz prośnianki, chociaż nie pogardzę chyba żadnym jadalnym i nietrującym okazem z królestwa Fungi. Zatem ta jesień, pełna rozmaitych kapeluszy jest chyba najlepszą nagrodą za obfite deszcze.
  • Korektor PuroBio 01 Sublime

Długo szukałam korektora, który spełniłby moje oczekiwania. Był kryjący, jasny i trwały. I oto jest- PuroBio Sublime 01. Cruelty free oraz wegański (ale to chyba oczywiste, że innego bym nie kupiła) i doskonale sprawdza się na mojej twarzy. Mam jednak pewną uwagę. gdyż szybko zastyga, co utrudnia jego rozprowadzanie, ale to kwestia wprawy i pewności w nakładaniu produktu. Dodatkowo ma śliczny zapach. Dostępny w sklepach internetowych za ok. 40 zł.
  • Sos Vegan Bolognese Style z Lidla


O tym produkcie było głośno jeszcze w sierpniu, ja jednak swój słoiczek użyłam dopiero we wrześniu. Jest to sos z dodatkiem białka sojowego, który imituje mięso. Skład jako taki, a smak bardzo wyraźny. Niektórzy twierdzą, że bardzo słony, ale kwestia gustu. Mnie smakował. Dla mnie fakt, że dodatkowo nie trzeba go doprawiać jest plusem. Wystarczy ugotowany makaron i podgrzany sos i voila- mamy gotowe danie. Szybkie i tanie. Moja wersja z oliwkami i pomidorkami koktajlowymi oraz ziołami.
  • Kuchnia Wegańska Magdaleny Pieńkoś

Jest to książka kucharska z wegańskimi przepisami. Napisana prostym, przystępnym językiem. Potrawy są podzielone na desery, śniadania, sałatki itp. Ogromnym plusem jest to, że przepisy są proste i złożone z łatwo dostępnych składników, bez udziwnień. Piękna szata graficzna. Dodatkowo książka zaopatrzona jest w mini przewodnik po kuchni wegańskiej, co może zainteresować początkujących roślinożerców. Rzecz jasna, polecam tę księgę każdemu kto lubi gotować, albo po prostu chce się tego nauczyć :D
  • Masło orzechowe Felix


Napis na opakowaniu głosi, że masło zawiera mniej tłuszczu. Dla mnie to żadna wskazówka ani mocna strona produktu (swoją drogą uważam, że niczym nie różni się od tradycyjnej zawartości lipidów). Jednak mnie spodobała się gładka i łatwo rozprowadzająca się konsystencja tego masła. Do tego kusi jego cena- ok. 10 zł. Skład przyzwoity, smak naprawdę świetny. Smarowidło to często ląduje u mnie na pieczywie.
  • Srebrny sweter Paryżanka

Połysk jest teraz trendy. Sklepowe wystawy kuszą nas błyskiem- na kurtkach, spódnicach, butach. Ja postawiłam na ciepły sweter. Na początku nie byłam do niego przekonana, bo nie jest to raczej mój styl, jednak po czasie stwierdzam, że warto mieć w szafie niby zwykły, ale oryginalny sweter w stalowym kolorze. Na pewno rozświetli zwykłą stylizację. Jest sam w sobie biżuterią. Idealny do klasycznych spodni: jeansów, czarnych lub oliwkowych.
  • Spódnica ze sztucznej skóry Tally Weijl


Rozkloszowana, z delikatnym połyskiem i średniej długości spódnica, która jest na tyle klasyczna, że będzie pasowała i do szpilek, botków oraz trampek. Można ją nosić na wiele sposobów i na pewno się nie znudzi. Wykonana ze sztucznej skóry z zapięciem na boku. Jest to jeden z moich ulubionych krojów spódnic, gdyż maskuje masywniejsze uda, podkreśla talię i wydłuża optycznie nogi. Sprawdzi się w formalnych, jak i casualowych stylizacjach. Cena to ok. 90 zł.
  • Herbata z pokrzywy

Po raz pierwszy kupiłam paczkę herbaty z pokrzywy. Skusiło mnie to, że wiele osób chwali sobie jej działanie. Zawiera wiele witamin i cennych minerałów, nie pobudza, działa oczyszczająco i prawdopodobnie wzmacnia odporność. Herbaty ziołowe są tanie, ale nie wszystkie dobrze smakują. Ta na szczęście jest naprawdę pyszna. Idealna na chłodne jesienne wieczory.
  • Avocado Vegan Bistro Gdańsk Wrzeszcz


Avocado to gdańska wegańska restauracja mająca swoje dwie siedziby (Wrzeszcz i Przymorze) w Gdańsku, gdzie od kilku dni mieszkam. To była moja druga wizyta w tej knajpce. Wcześniej skosztowałam tam curry z tofu, które było dość delikatne, ale przepyszne. Teraz skusiłam się na danie dnia, czyli tagliatelle z musem dyniowo- pomidorowym. Dla mnie? Mistrzostwo świata. Będę próbowała swoich sił, by powtórzyć danie sama w domu. Porcje w Avocado są solidne i można się nimi porządnie najeść, a nawet przejeść :D (chociaż zapewne i tak dokończycie całe danie). Dla mnie? Miejsce numer jeden na liście Must Visit w Gdańsku.
  • Figi

Ostatnio większość supermarketów wprowadziła promocje na te egzotyczne owoce. Nie mogłam przejść obok tego obojętnie i od razu pobiegłam do sklepu po figi. Mają one dużo witamin, zwłaszcza witaminy C wspomagającej odporność. Zwierają też dużo magnezu, co dla mnie, jako kawosza, jest bardzo istotne. Poza tym są po prostu pyszne. Idealne do sałatki lub tradycyjnych nice cream oraz na kanapki np. w towarzystwie masła orzechowego.
  • Wrzos

Czy tylko ja uwielbiam tę roślinę? Jesienne wrześniowe wrzosy są genialną ozdobą stołów i ogrodów, parapetów. Można dostać je w kilku kolorach np. białym, fioletowym, różowym. Koszt jednej roślinki to zaledwie kilka/ kilkanaście złotych. Wrzosy trzeba obficie podlewać, gdyż szybko usychają i kruszą się. Jest jednak na to dobry patent. Kiedy wrzos usycha, aby zapobiec jego osypywaniu się, wystarczy solidnie spryskać go lakierem do włosów. Roślinka nadal pięknie wygląda i nie brudzi nam domu.

To już na tyle, jeśli chodzi o ulubieńców września. Tradycyjne, jestem ciekawa Waszych opinii i ulubionych produktów, dlatego dzielcie się nimi w komentarzach :D Dziękuję za uwagę i do zobaczenia niedługo <3

Popularne posty