Ulubieńcy grudnia

Witam Was w Nowym Roku!

Mam nadzieję, że święta Bożego Narodzenia oraz noc sylwestrowa były dla Was udane, i że odpoczęliście przez te dwa tygodnie. Dziś przybywam do Was (z tradycyjnie już spóźnioną) listą ulubieńców grudnia. Jeśli jesteście ciekawi, co w tym miesiącu uplasowało się na tym zaszczytnym podium, zapraszam do czytania :D

  • Wegańska wigilia
Nie ma co się oszukiwać, że grudzień najbardziej znany jest z wigilijnych potraw i choinki. Na tradycyjnym polskim stole 24 grudnia ląduje karp, pierogi i śledzie. W tym roku rodzinna Wigilia była u mnie mieszana- pojawiły się potrawy rybne dla rodziny i wegańskie- dla mnie. Chociaż moich potraw skosztował każdy i nawet zacietrzewiały mięsożerny tata <3 nie mógł oderwać się od wegańskich wypieków. Niestety nie mam wielu zdjęć moich dzieł, gdyż wolałam skupić się na celebrowaniu świątecznego czasu z rodzinką niż bawić się w fotografa. Nie mniej jednak, na moim stole znalazły się (oczywiście wszystkie wegańskie): sałatka jarzynowa (bez jajka) z majonezem z kalafiora, seleryba po grecku oraz ćwikła z chrzanem i flaki z boczniaka, a także pasztet z fasoli, suszonych grzybów i suszonych śliwek z sezamem, ciasto bounty i pierniczki z powidłami śliwkowymi. Wszystko przepyszne i absolutnie warte każdej minuty spędzonej w kuchni na przygotowaniu tych dań.


  • Czekolada o smaku masła orzechowego Wawel
Kultowa już roślinna czekolada ze sklepowej półki. Łączy ze sobą to, co nazywam bombą endorfinkową, czyli masło orzechowe i czekoladę <3. Nic dodać i nic ująć. Wystarczy po prostu się nią zajadać :D To co moim zdaniem jest jej dodatkowym atutem to, że nie jest bardzo słodka aż przykra, jak niektóre czekolady. (sorki za zdjęcie już zjedzonej czekolady i rozdartego opakowania :D)



  • Wegańska pizza z Lidla
Nie mogłam się rzecz jasna powstrzymać i przed sylwestrem poleciałam do Lidla po roślinną mrożoną pizzę, która zrobiła furorę na sylwestrowej imprezie u przyjaciółki. Smakuje....jak mrożona pizza. Nie jest to mistrzostwo świata, ale całkiem smaczny i prosty pomysł na obiad :D Mam nadzieję, że ta pizza wejdzie do oferty supermarketu już na stałe. W Austrii widziałam, że jest to na porządku dziennym. Teraz kolej naszego kraju!

  • Wegańska bita śmietana sojowa
Szczerze? Nie przepadam za bitą śmietaną, taką tradycyjną. Ale pomyślałam, że idealnie komponowałaby się z pierniczkiem i kokosowym kakao. No to dorwałam wegańską bitą :D I co? Jest o niebo lepsza niż zwykła! Nie taka mdła i bardziej słodka. Wyglądem nie odbiega od tej mlecznej. Chyba wejdzie na stałe do mojego menu :D


  • Kaki
Grudzień to sezon na persymony. Chyba nie było dnia w grudniu, w którym nie jadłabym tego owocu. Pasuje idealnie do owsianki, nice cream, jaglanki, kanapek z chocorellą już twarożkiem z tofu oraz po prostu jedzony solo :D Jest słodki, zdrowy i dosyć tani w ostatnim czasie. Powinien jeszcze być w sklepie, więc jeśli nie mieliście okazji próbować kaki- polecam.


  • Paleta cieni Kat Von D Saint + Sinner
Jako prezent gwiazdkowy od rodziców dostałam paletę cieni, o której marzyłam. KVD Saint+ Sinner urzeka nie tylko swoim niecodziennym wyglądem gotyckiego okna z witrażem, ale też jakością cieni i ich pigmentacją. Idealnie się rozprowadzają po powiece, pięknie blendują ze sobą oraz z innymi cieniami (np. z paletą The Balm Nude). Są bardzo trwałe i nie osypują się w trakcie dnia. Wytrzymały caluśką noc imprezy sylwestrowo- noworocznej beż żadnych poprawek. Paleta należy do edycji limitowanej marki KVD i przez moment była dostępna w polskiej Sephorze. O ile wiem, jej kupno nie jest już możliwe w naszym kraju. Dlatego mogę nazwać się szczęściarą, że weszłam w posiadanie takiego cuda. Marka Kat Von D szczyci się tym, że skład jej kosmetyków jest wegański, a koncern nie testuje na zwierzętach.




  • Kredka do brwi Catrice 
Zwykła brązowa kredka do brwi od Catrice, a jednak wchodzi w skład ulubieńców. Dlaczego? Przełożenie jej ceny (ok.10-12 zł) na jakość bardzo się kalkuluje. U mnie trzyma się bez poprawek cały dzień i zostaje tam, gdzie ma zostać. Ponadto bardzo dopasował mi się jej kolor. Szczoteczka na końcu ułatwia pracę przy modelowaniu brwi.


  • Film Morderstwo w Orient Express
Jest to adaptacja książki Agathy Christie o tym samym tytule. To dość wierne przełożenie tego, co znajdziemy w książce. Oryginał czytałam już jakiś czas temu, jednak doskonale pamiętam niesamowity klimat tej książki (jak i innych tej autorki, której jestem fanką). Twórcy filmu idealnie go oddali i stworzyli bardzo ładną otoczkę dla tej historii. Piękne zdjęcia i kostiumy dodatkowo wzbogaciły film. W obsadzie znajdziecie Johny'ego Deppa, Michelle Pfeiffer czy Judy Dench. Może niektórym wydać się, że film jest nudny. Jeśli jednak czytaliście wcześniej książkę, to raczej powinien Wam przypaść do gustu.


To już na tyle z moich grudniowych ulubieńców. Koniecznie dajcie znać, co sądzicie o tej liście i co byście do niej dodali. Obowiązkowo podzielcie się tym w komentarzach! 
Przesyłam też spóźnione życzenia noworoczne, by 2018 okazał się być czasem pełnym szczęścia i przyjaźni oraz miłości oraz licznych sukcesów :D
Do napisania!

Popularne posty