Ulubieńcy października i listopada

Cześć i czołem :D

Witam wszystkich ponownie. Po niemalże dwumiesięcznej przerwie wracam do pisania bloga. Moja nieobecność była głównie związana z nowo zaczętymi studiami i zaaklimatyzowaniem się w nowym mieście. Sporo się działo przez ostatni czas, sporo mam też do nadrobienia tutaj, na blogu. Postanowiłam podzielić się z Wami zaległymi ulubieńcami z dwóch minionych miesięcy- października i listopada. Mam nadzieję, że lista przypadnie Wam do gustu oraz zainspiruje do poszukiwania wymienionych rzeczy, odwiedzenia wskazanych w tym poście miejsc. Zatem miłego czytania :D

  • Magazyn Vege
Jest to już chyba stała pozycja, jeśli chodzi o ulubieńców. Magazyn Vege jest z pewnością skarbnicą ciekawych artykułów, wywiadów, reportaży i przepisów. Pozwolę sobie tutaj wymienić numer październikowy oraz listopadowy. Znajdziemy w nich m.in wywiady z Olgą Tokarczuk, pisarką oraz Karoliną Sobańską- vlogerką. Dwie mądre kobiety z zupełnie innych sfer. Łączy je pasja do natury i dieta bezmięsna. Poza tym moją uwagę zwróciła relacja Sylwka Banasika, strażaka i weganina, który wyruszył na rowerową wycieczkę po Europie. Bardzo inspirująca opowieść z morałem. Nie można zapomnieć o świetnych przepisach polecanych w obu numerach. Jeśli jeszcze ich nie posiadacie- lećcie do sklepu, może jeszcze są na półkach. Jak nie- znajdziecie je w sklepach internetowych np. vegekoszyk.pl



  • "Tajniki makijażu" Red Lipstick Monster
Od wydania tej książki minęło już sporo czasu. W moje ręce wpadła dopiero niedawno, znaleziona na promocji w Empiku. To przydatny poradnik dla każdej, która interesuje się makijażem. Zawiera rozdziały o pędzlach, podkładzie, korektorach, cieniach itd. W skrócie- wiedza podstawowa w pigułce. Nie mniej jednak, bardzo istotna i na pewno warta uwagi. Książka opatrzona jest w dobrej jakości fotografie, jest porządnie wydana, bardzo estetyczna i minimalistyczna. Łatwo znaleźć w niej interesujące nas zagadnienia.



  • Bielenda Body Butter Kokos
Jeśli wierzyć napisowi "Vegan friendly" na opakowaniu (już po zużyciu połowy słoiczka dowiedziałam się, że Bielenda może być niestety firmą wątpliwą jeśli chodzi o bycie Cruelty Free), które skusiło mnie do kupna tego masła, i mam nadzieję, że zawiera prawdę, mogę polecić ten produkt. Pięknie pachnie kokosem, łatwo się rozprowadza i nawilża skórę pozostawiając ją wonną, natłuszczoną i gładką. Masło do ciała z tej firmy możecie znaleźć w Rossmannie i Naturze także w innych wersjach zapachowych. 



  • Krem matujący i normalizujący Tołpa
Tołpa to polska firma, którą zdecydowanie mogę polecić jeśli chodzi o kosmetyki. Są przystępne cenowo i łatwo dostępne w Rossmannie, Naturze, a nawet supermarketach. Wymieniony krem stosuję na oczyszczoną skórę dwa razy dziennie: rano i wieczorem. U mnie sprawdza się znakomicie. Nawilża, jest lekki i odżywczy. Po około 2 miesiącach stosowania, skóra jest gładsza i rzeczywiście bardziej matowa, nie świeci się. Poza tym to wydajny produkt ze względu na swoją formułę. Skład jest roślinny, a firma nie testuje na zwierzętach.



  • Żel micelarny do mycia twarzy i oczu z olejem z lnu Tołpa
Kolejny produkt polskiej marki, który skradł moje serce. Jest to delikatny żel, nieco tłustawy w swojej konsystencji, przez co doskonale oczyszcza skórę twarzy, nawilża ją i pozostawia gładką. Do tego ma przyjemny zapach, bardzo subtelny. Zdecydowanie na plus, zwłaszcza dla wrażliwej skóry.



  • Podkład Lumene Matte Oil- free Foundation 0/ light ivory
Szukałam wegańskiego i Cruelty Free zamiennika Revlon Colorstay 150. Po długich poszukiwaniach znalazłam Lumene. Zamówiłam w ciemno ze sklepu internetowego. Ryzyk fizyk... To była miłość od pierwszego wejrzenia. Bladziutki, jaśniutki kolor, idealnie kryjący i utrzymujący się cały dzień utrwalony sypkim pudrem transparentnym. Nie podkreśla porów, nie zapycha. Przewyższa popularny Revlon w 300%. Polecam z czystym sercem wszystkim bladym twarzom odcień 0, który jest nawet leciutko jaśniejszy od 150 Revlon. Idealny na zimę.



  • Tusz do rzęs The Balm What's your type
Czarna mascara wydłużająca i pięknie rozdzielająca rzęsy. Szczoteczka doskonale rozczesuje drobne włoski i dociera nawet do tych najdrobniejszych. Tusz nie kruszy się i nie rozmazuje. Poprzednio miałam tusz The Balm Cheater, także bardzo dobry, ale wydaje mi się, że mniej trwały od tego (potrafił się skruszyć ciutkę pod koniec dnia). Nie muszę wspominać, że kosmetyk jest wegański i CF :D




  • Buty ze skóry ekologicznej
O porządne buty zimowe, ciepłe i ze skóry ekologicznej lub materiału syntetycznego dosyć trudno na polskim rynku. Zwłaszcza w sklepach stacjonarnych. Ja swoje butki zamówiłam z zalando.pl. Jeśli szukacie butów wegańskich o podobnej trwałości jak skórzane, polecam kupić buty za podobną sumę, jaką wydalibyście na obuwie ze skóry. Może nie jest to gwarancja jakości, no ale możemy mniej więcej oczekiwać dobrego efektu. Buty zamówione przeze mnie są ocieplane (naprawdę bardzo ciepłe), porządnie wykonane. Świetnie pasują do spódnicy, ale ze spodniami także ładnie się komponują. Są klasyczne, czarne i nie posiadają ozdobników, czego raczej staram się unikać kupując buty. 



  • Torba ze skóry ekologicznej
Jako, że studia ruszyły pełną parą, potrzebowałam dużej i porządnej torby. Tę zamówiłam z answer.com za ok 270 zł. Jest ogromna i bardzo pojemna. Materiał, mimo, że to skóra ekologiczna, jest mięciutki i do złudzenia przypomina prawdziwą skórę. Oczywiście klasyczna, bo czarna, bez wielu zdobień. Zapinana na zamek, posiada małą kieszonkę w środku także zapinaną na zamek i dwie mniejsze przegródki. Sprawdza się znakomicie. Jest wytrzymała i idealna dla zabieganej studentki, która często nosi w niej nie tylko książki, ale i wegańskie, ciężkie zakupy.



  • Rękawiczki z materiału skóropodobnego Sinsey
Robi się coraz zimniej, a moje dłonie średnio znoszą niską temperaturę. Pobiegłam po rękawiczki. Szukałam oczywiście klasycznych, czarnych, ciepłych i najlepiej właśnie z imitacji skóry. No i znalazłam. Za niecałe 3 dyszki mam cieplutką ochronę rąk. Zakup udany i spełnia swoje zadanie.

  • Tonik Bio Aloes Ziaja
Ziaja to kolejna polska marka, w przystępnych cenach i z wegańskim (w większości produktów) składem. Ten tonik przeznaczony jest dla cery suchej i normalnej. Ma piękny i delikatny zapach, ładnie oczyszcza skórę i ma się wrażenie świeżości po jego użyciu. Dla mnie wielki plus za ten produkt :D



  • Natura Food Pasta Zielona
Pyszne smarowidło z groszku z cukinią i ogórkiem. Idealne na kanapki albo jako dip do krakersów. Natura Food to firma spod loga Biedronki i o dziwo- pozytywnie mnie ten wyrób zaskoczył. Ma bardzo delikatny i świeży smak plus kosztowała 3-4 zł. Dodatkowo ma całkiem przyjemny skład, co także przemawia na korzyść produktu.

  • Chocorella
Czyli pasta z ciecierzycy i daktyli. Słodka, ale nie za słodka. Wyraźnie czuć w niej daktyle. Jest w konsystencji gęstego kremu, bardziej przypomina pastę fasolową niż Nutellę, ale łatwo ją rozsmarować na kanapce. Moim zdaniem- lepsza niż popularne czekoladowe smarowidło. Może dlatego, że nie jest tak nachalnie słodka. Na pewno też od niej zdrowsza. Polecam spróbować wszystkim łasuchom :D

  • Lucifer
Popularny serial, który zaczęłam oglądać ze dwa tygodnie temu i wkręciłam się na maksa. Jest to historia o diable- Lucyferze, który znużony pracą w piekle, odcina skrzydła i przedostaje się na Ziemię pod postacią człowieka- Lucifera Morningstara, właściciela klubu nocnego. Bohater angażuje się w pomoc w rozwiązywaniu spraw kryminalnych pięknej pani policjant- detektyw. Jeśli jeszcze nie oglądaliście tego serialu, to koniecznie polecam się za niego zabrać :D

  • Krówki kokosowe- Wiem co jem
Wegańskie krówki z mleka kokosowego, tym razem o smaku kokosowym i z kawałkami wiórków kokosowych. Są ciągnące się słodkie i łatwo odklejają się od opakowania (zwłaszcza kakaowe miały z tym problem). Są delikatniejsze w smaku od kakaowych i toffi, ale równie pyszne. Jeśli znajdziecie je w Rossmannie bądź Carrefour, Piotrze i Pawle- spróbujcie koniecznie.

  • Kolonia Artystów
Gdańska kawiarnio- galeria na Wrzeszczu, niedaleko teatru Miniatura. Dostaniecie tam kawę, herbatę, wino,piwo, ciacho i wspaniałą atmosferę. Często odbywają się tutaj też koncerty muzyki alternatywnej, pokazy filmów dokumentalnych, można też zahaczyć o wystawę dzieł sztuki nowoczesnej. Zawsze wpadam do nich na pyszną sojową latte po zajęciach we czwartek na godzinkę. Jeśli jesteście w Gdańsku i szukacie właśnie takiej artystycznej i spokojnej miejscówki- warto odwiedzić Kolonię :D




al. Grunwaldzka 51
80- 241, Gdańsk
  • Krowarzywa
Gdańsk doczekał się także kultowego Krowarzywa. Teraz dostaniecie tu nie tylko burgery, ale też burgera w formie wrapa lub boxa- z kaszą jaglaną. Znajdziecie tu też ciacha, koktajle i lemoniadę. Ja skusiłam się na burgera miesiąca, w tradycyjnej formie- Dyniexa z sosem ostrym pomidorowym oraz sojonezem. Plus grapefruitową lemoniadę. Palce lizać :D

ul. Brzozowa 15
80-243, Gdańsk
  • Fukafe
Całkowicie wegańska kawiarnia we Wrzeszczu (Gdańsk). Znajdziecie tu tradycyjne kawy: capuccino, latte, americano, espresso, ale też niecodzienne jej odpowiedniki np. z buraka. Ja skusiłam się na rozgrzewające chai latte. Kawiarnia oferuje też multum ciast i ciasteczek. Bardzo spodobało mi się też wnętrze lokalu, bardzo ciepłe i przytulne. Kolejne wege miejsce dla wege świra:D


ul. Wajdeloty 22
80-437, Gdańsk

To już na tyle jeśli chodzi o ulubieńców. Lista rozbudowana, ale dzięki temu możecie więcj z niej wyciągnąć. Jestem ciekawa Waszych opinii o wymienionych pozycjach. Podzielcie się w komentarzach Waszymi ulubieńcami minionych miesięcy. Zapraszam też do dyskusji.
Tymczasem buziaki i do napisania :*

Popularne posty